piątek, stycznia 05, 2018

Merry after

Jeśli komuś z Was zdarzyło się kiedyś nawilżyć dłonie klejem uniwersalnym, zamiast kremu, to zrozumie, dlaczego aktualnie pisanie bynajmniej mi się nie klei. Niestety, obie tubki trzymam w tej samej szufladzie, kuchennej, oczywiście, co w ciemności prowadzi do dość niefortunnych pomyłek. Dlatego nie ryzykuję trwałego związku z klawiaturą i zamiast pisać, pochwalę się moim świątecznym prezentem, całkiem w stylu bq.





Tak! To lampa do złudzenia przypominająca książkę. Jakby zmaterializowana wizja Słowackiego o kaganku oświaty. Nie rozumiem, jak mogłam się bez niej do tej pory obyć... Moja własna świeci tak:







3 komentarze:

  1. A gdzie taką można kupić? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siostra zawsze wynajduje takie cacuszka, ze place lizac. Przewspaniala. Juz wiem, kto powie, ze tez taka chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że bez reklamy się nie obejdzie...
    https://shop.hellolumio.com

    OdpowiedzUsuń