środa, maja 04, 2011

Sentymenty

Sto lat, Siostro! W kuchni na całe gardło Cipő wrzeszczy, że niczego nie trzeba mu prócz księżyca, promieni słonecznych i powiewu wiatru a ja zastanawiam się, kiedy ostatnio śpiewałam razem z nim w poczuciu, że mnie również nie trzeba więcej. Do głowy przychodzi mi droga do Chorwacji, która po niespełna dziesięciu kilometrach po stłuczce samochodowej zamieniła się na drogę do Badacsony. I zapoczątkowała kilka bardzo przyjemnych dni, w ciągu których udzielił mi się odrobinę węgierski sentyment do Balatonu, trochę jak u Zsuzsy Bánk (Pływak), poza tym całkiem dobre wino i kompletne wydanie Encyclopaedia Britannica w wynajmowanym pokoju. To było niespełna dwa lata temu.
Tymczasem tu i teraz za pomocą diety bezcukrowej próbuję przenieść wszelkie aktualne bolączki metafizyczne na płaszczyznę fizycznie namacalną, z takim wymiarem mimo wszystko łatwiej sobie poradzić.

Ps. Według pewnego internetowego źródła istnieje 525 niemieckich słów zakończonych sufiksem –los. Przekopałam się przez tą listę, żeby stwierdzić jakie zabarwienie znaczeniowe nadaje słowom ten przyrostek. Chyba wartoby zaangażować do tego jakąś mądrą formułę z Excela w połączeniu z wykładnią Dudena, ale na oko nasuwa się stwierdzenie, że im dłuższy wyraz tym częstsze negatywne zabarwienie. Arbeitslos ze swoimi 10-cioma literami jest jakby na granicy, swoją drogą w tej samej grupie znajduje się słowo problemlos. Może to wszystko kiedyś zainteresuje jakiegoś germanistę językoznawcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz